Przemek Maliszewski Przemek Maliszewski

Wsród trulli

Będąc w Apulli (wł. Puglia), a w szczególności w Bari, lub jego okolicach, warto również zajrzeć do miasteczka Alberobello. Miasteczko to położone jest w regionie rolniczym, w którym dominują uprawy oliwek. Ale nie z oliwek słynie ta miejscowość i to nie oliwki, czy też oliwa z nich wytwarzana zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. To coś, co widać gdzieniegdzie w okolicy, rozrzucone po polach i gajach oliwnych, a co staje się oczywiste gdy przyjedziemy do Alberobello i wnikniemy w jego uliczki.

Read More
Przemek Maliszewski Przemek Maliszewski

Włoski przyczółek

Pewna Włoszka, córka księżnej Neapolu i Bari, Isabeli d’Aragona (lub po polsku: Izabeli Aragońskiej), niejaka Bona Sforza, wprowadziła – używając współczesnego języka – na rynek tzw. włoszczyznę. Tą „włoszczyzną” były ponoć między innymi kalafiory, karczochy, brokuły, kapusta, marchew, sałata i szpinak oraz oregano, rozmaryn, tymianek i uwielbiane przez Bonę korzenne przyprawy. Obecnie wiemy jednak, że nie do końca jest to prawdą.

Read More
Przemek Maliszewski Przemek Maliszewski

Spacerem przez Pelješac z Anetą i Bartoszem

Dzień poprzedzający sesję zaczął się niepozornie, piękną dalmatyńską aurą, ale stopniowo niebo stawało się „blaszane”, potem ciemne, a w okolicach Potomja zaczęło padać. Nie miałem juz wielkich oczekiwań co do warunków na następny dzień – chciałem  tylko, żeby przestało padać. Właściwie ten deszczowy dzień miał być już dniem zdjęciowym, ale odpuściliśmy ze względu na prognozy właśnie. Ziszczał się czarny scenariusz. Na szczęście mieliśmy zarezerwowane trzy dni, by dać pogodzie szansę.

Read More
Przemek Maliszewski Przemek Maliszewski

Spiżowy monument

Nie mogłem przepuścić takiej okazji z prostej przyczyny: bo to jest jeden z takich momentów historii, które nazywamy „kotwicami”. To moment, od którego coś się zaczyna, który coś wyznacza, coś zmienia. Uważam, że jeśli tylko jest możliwość, warto w takich wydarzeniach uczestniczyć. Bo to nie jest chwilowa rzecz. Same wydarzenie jest, rzecz jasna, chwilowe, ale jego emanacja czasowa rozciąga się na setki lat w przyszłość.

Read More
Przemek Maliszewski Przemek Maliszewski

Caput Mundi. Rzym po raz pierwszy.

Samolot z Modlina przeniósł nas do późnojesiennego Rzymu w niecałe dwie godziny. Dłużej zajmuje mi niezagrożony mandatem za nadmierną prędkość i bezstresowy przejazd autem z Białegostoku do Warszawy. Można więc powiedzieć, że nieco ponad półtorej godziny dzieli nas od wgryzienia się w maritozzo i popicia doskonałym cappuccino, siedząc w gwarnej kawiarence na Piazza della Rotonda. Lądowanie na Ciampino, autobus na Zatybrze, gdzie meiliśmy wynajęty apartament. I już. Rzym. Jestem tu. O kurde

Read More